Społeczeństwo

#Staniszkis || Postsekularyzm narodził się w Centrum.

staniszkis_gazeta

Wszystko zaczęło się Centrum Myśli Jana Pawła II. W 2013 roku prof. Jadwiga Staniszkis razem ze studentami programu KWF i widzami telewizji Foksal Eleven poszukiwała związków pomiędzy religią i władzą.

Co to były za emocje!  Chodziliśmy po korytarzach 1Piętra powtarzając: Jadwiga Staniszkis jest myślicielką postsekularną :-)

Michał Łuczewski zaproponował mi wtedy napisanie tekstu. Dobrze się dzisiaj do tego wraca:

…z jednej strony nierozumiejący założeń światopoglądowo neutralnego państwa obrońcy totalnej obecności religii w przestrzeni publicznej, z drugiej obrazoburcy, którzy w imię tej samej neutralności próbują wykluczyć z niej Boga. Rozumiejąc dychotomię pomiędzy wiarą i rozumem zredukowanymi do przeciwstawionych sobie grup społecznych możemy przejść do innego sposobu ujęcia postsekularyzmu. W tym drugim znaczeniu wyrasta on z pytania o istnienie Boga ale nie zakłada konieczności dokonania się indywidualnego aktu wiary. W tę stronę kieruje nas postsekularna myśl Jadwigi Staniszkis. Pytanie, czy Bóg istnieje dotyka w sposób bezpośredni każdego człowieka niezależnie od czystości doktryny, którą ten wyznaje lub w ogóle jej braku. Bóg rozumiany jako centrum religii nie jest wyłącznie argumentem w sporze o ochronie życia, które od niego pochodzi. Religia, i to stara się w swoich wykładach i książkach pokazywać Staniszkis, jest realną rzeczywistością poznawczą inspirującą doktryny filozoficzne i polityczne.

Zaczęło się od wykładów stacjonarnych a później zrealizowaliśmy cykl programów w Foksal Eleven. Pamiętacie naszą telewizję?

W ubiegłą sobotę  w „Plusie Minusie” ukazał się tekst napisany w ramach naszego Dziedzińca Dialogu. Prof. Staniszkis pisze tam:

Wszystkie ważne dla współczesności nurty myśli politycznej w Europie i Ameryce Północnej mają swoje korzenie w religii.

Wszystko zaczęło się w Centrum :)

Rzecznik prasowy Centrum Myśli Jana Pawła II

Zobacz Też

Nowak_mnich #Nowak || Nauczyciele głębszej perspektywy 12081374_10205466347278279_2034408475_n #Klijnstra || Twórca, który nie wie co chce powiedzieć posługuje się obrazą. 12358061_10205762166193567_1574906020_n #Gierech || Ojciec Jan Góra OP

Komentarze


Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-includes/class-wp-comment-query.php on line 399
  • Jerzy Nagórski

    „Pytanie, czy Bóg istnieje dotyka w sposób bezpośredni każdego człowieka
    niezależnie od czystości doktryny, którą ten wyznaje lub w ogóle jej
    braku.” Nie rozumiem. Dla człowieka wierzącego pytanie o o to czy Bóg istnieje? – jest bezzasadne, przecież jego wiara opiera się na założeniu, że tak jest…i to według „najczystszej doktryny”

    • Tomasz Kempski

      Dziwaczność tego zdania przerzucam na karb młodości 😉 Oczywiście nie chodzi o osoby wierzące. Dla osób niewierzących, pytanie czy Bóg istnieje jest równie ważne jak dla osób wierzących. JS ciekawie pokazuje, że nie chodzi o indywidualny akt wiary, ale religijne korzenie myślenia tkwiące w „każdym myśleniu”.

      • Alfred Gentz

        No to chodzi o osoby wierzące czy nie? Bo ja tu nadal widzę – być może wciąż młodzieńczą – nieścisłość językową:
        „Oczywiście nie chodzi o osoby wierzące.”
        „Dla osób niewierzących, pytanie czy Bóg istnieje jest równie ważne jak dla osób wierzących.”

        Osoby wierzące (mówię o tych, które nie przeżywają kryzysu wiary i zwątpienia w jej sens – choć jest to jednak element wpisany w życie wiary) nie mają problemu z tym, czy Bóg istnieje. Ich wiara jest wynikiem odpowiedzi, ba jest odpowiedzią pozytywną na pytanie o istnienie Boga. Ludzie wiary bardziej zajmuje kwestia jaki jest Bóg, jak być blisko Niego, jak być z Nim, jak przezwyciężyć swoją małość i grzeszność, które oddalają nas od Boga.
        Wciąż niekonsekwencja w Pana odpowiedzi, wciąż nielogiczność.

        • Tomasz Kempski

          W referowanej przeze mnie myśli nie chodzi o akt wiary, a co za tym idzie nie dokonuję rozróżnienia na osoby wierzące i niewierzące w sensie ich osobistej wiary. Chodzi o „doskonałe poznanie”, w którym nie można odrzucić a priori religii (np z powodu braku wiary). Przyjmuję uwagę – stwierdzenie, że zarówno wierzący i niewierzący stawiają pytanie o istnieje Boga jest mylące. Formułując to pytanie miałem na celu wskazanie wyłącznie tego, że Bóg jest istotny także dla dla tych, które nie wierzą. pozdrawiam!

      • Jerzy Nagórski

        Tomasz:) i właśnie chodzi o to, że dla osób wierzących pytanie o istnienie Boga jest bezzasadne:). Oczywiście ono ma sens w przypadku poszukujących i niewierzących.